Menu

HerstoriA

Moja historia, czyli to co lubię i interesuje mnie w historii. Blog Anny Nowakowskiej-Wierzchoś. Archiwistki.

Zeszyt szkolny z lat 30.

fraulein

Coraz bardziej interesują mnie stare segregatory, oprawy ksiąg z zewnątrz i od środka, pudła na dokumenty i mikrofilmy, teczki archiwalne i kancelaryjne. A teraz nawet zeszyt szkolny... Uważam, że stare zeszyty miały swój urok, zwłaszcza jeszcze jak niosły za sobą jakieś przesłanie społeczne. Ja tylko na początku drogi szkolnej pisałam pierwsze kulfony w zeszycie w kolorze niebieskim, ewentualnie grubszym, poważniejszym brulionie brązowym z grafiką przedstawiającą fragment jakiegoś zabytku. Potem pojawiły się przyprawiające o ból zębów zeszyty różowo-błękitne z postaciami z kreskówek, idolami młodzieżowymi. Ewentualnie w zwierzątka. 

Powyższy zeszyt służył w latach 30. pewnemu panu do sporządzania sprawozdań z postępów w pracy. Na dole okładki hasło "Złóż grosz na budowę szkół powszechnych", dzięki któremu rzeczywiście ileś szkół, zwłaszcza na terenie Polski Wschodniej, wybudowano.

W dobie wszechobecnej fotografii i "fotoszopa" z przyjemnością patrzę na proste formy graficzne i zwykły papier. Na pewno mniej szkodliwy od tego nowego wybielanego, kolorowanego toksycznymi farbkami ;)

© HerstoriA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci